Pszczoły i ludzie, czyli co ja mogę 

Co możemy zrobić, by ratować wymierające masowo pszczoły? Czy my, przeciętni zjadacze miodu, jesteśmy w stanie pomóc tym pożytecznym owadom? 

Tekst: Robert Szewczyk

Zacznijmy od podstaw: żeby pomagać, trzeba poznać, zrozumieć i… pokochać pszczoły. Naukowcy i działacze organizacji ekologicznych zwracają uwagę, że ludzie nie są świadomi roli pszczół w przyrodzie i gospodarce, niewiele wiedzą o życiu tych owadów i groźbie ich wyginięcia. A korzyści ekonomiczne płynące z ich pracy można przeliczyć na pieniądze, ogromne pieniądze. Ale zyski to nie wszystko. Owady zapylające podnoszą jakość naszego życia. Dzięki nim możemy jeść pyszne owoce, zdrowe warzywa, cieszyć oczy dziko rosnącymi kwiatami, nie wspominając o apiterapii, czyli leczeniu miodem i innymi produktami pszczelimi. Bez pszczół świat byłby ubogi i ponury.

Nie bój się

Arystoteles porównywał miłość do pszczoły, która choć żądli, to jednocześnie daje wiele miodu. Bywa, że to właśnie atawistyczny strach przed użądleniem zniechęca nas do tych pożytecznych owadów. Jedna pszczoła jeszcze nic nie znaczy, ale dziesiątki tysięcy… rój to superorganizm, który napawa przerażeniem i wydaje się złowrogi. Rzeczywiście, w przeszłości zdarzało się, że potrafiły zażądlić na śmierć konia, krowę albo psa, ale dziś, jak przekonują hodowcy, polskie pszczoły są bardzo łagodne.

Pszczelarze żartują, że najlepsze, co można zrobić dla pszczół, to założyć własną pasiekę. Nie jest to tak nierealne, jak się może wydawać. Coraz popularniejsze są miejskie pasieki, ulokowane na dachach centrów handlowych, hoteli i biurowców. Można pomagać pszczołom i jednocześnie budować zdrowe środowisko dla ludzi – przekonują ci, którzy zajmują się instalacją uli w Warszawie i prowadzą warsztaty dla początkujących. Kto jednak nie czuje się na siłach, by zostać pszczelarzem, może przynajmniej założyć ogród, lub choćby ogródek, z miododajnymi roślinami, taką pszczelą stołówkę. I wystarczy do tego taras, balkon albo nawet zewnętrzny parapet.

Zaangażuj się

Od kilku lat Greenpeace Polska prowadzi akcję crowfundingową „Adoptuj Pszczołę”. Zaledwie dwa złote wystarczy, żeby się do niej włączyć. Efektem kampanii, w której wzięło udział około 20 tys. osób, jest m.in. budowa 100 hoteli dla owadów zapylających oraz prowadzenie badań w ramach Wielkiego Spisu Zapylaczy. Okazuje się, że Polacy lubią pszczoły i interesują się ich losem. Wielu podpisuje apele do władz w sprawie wycofania z użycia pestycydów szkodliwych dla pszczół i uczestniczy w różnorodnych projektach niosących pomoc tym owadom.

Ważna jest edukacja – warto zacząć od siebie i najbliższych. Wakacje to dobry czas na połączenie przyjemnego z pożytecznym. Na portalu pszczelarskim znajdują się liczne propozycje kursów i warsztatów. Ciekawe oferty dla rodzin z dziećmi przygotowują też pasieki edukacyjne, w których można nauczyć się jak odróżnić pszczołę od osy, zajrzeć do ula, zobaczyć pszczelarzy przy pracy, samodzielnie ulepić świeczkę z pszczelego wosku i posmakować świeżego miodu. Turystów lubiących letnie piesze wędrówki zainteresuje z pewnością wycieczka Szlakiem Barci Kurpiowskich w Puszczy Zielonej, podczas której poznają sekrety leśnych pszczół i dowiedzą się, czym zajmują się bartnicy.

Już 8 sierpnia po raz kolejny odbędzie się Wielki Dzień Pszczół – liczne imprezy, konkursy, gry i zabawy organizowane w ogrodach botanicznych, skansenach, parkach narodowych i krajobrazowych, jak Polska długa i szeroka. Dbajmy o pszczoły, a one zadbają o nas.

Leave a Reply