Projekt balkon – Wywiad numeru 

Polskie balkony to zwykle miejsca do suszenia prania albo składy niepotrzebnych rzeczy, które nie mieszczą się w domu lub nie chcemy ich wyrzucić. Wiele z nich, z pomocą Katarzyny Kuźmy, przejdzie jednak metamorfozę. – Balkon to letni pokój, którym możemy się cieszyć prawie pół roku. Szkoda z tego nie skorzystać – mówi prowadząca program „Projekt balkon” w HGTV 

Rozmawia: Michał Gradowski 

Jak zaczęła się Pani przygoda z programem „Projekt balkon” w HOME & GARDEN TV? 

Pewnego pięknego, słonecznego dnia zadzwoniła do mnie pani z firmy producenckiej z zaproszeniem na casting. Była to dla mnie totalna niespodzianka, ponieważ nie zgłaszałam się wcześniej do żadnego programu telewizyjnego. Okazało się, że osoby organizujące casting na prowadzącą znalazły w Internecie moje artykuły właśnie na temat urządzania balkonu! Od sześciu lat pracuję w branży wnętrzarskiej, mam swój sklep meblowy i często piszę na temat urządzania wnętrz lub właśnie przestrzeni zewnętrznych.

I tak zostałam zaproszona na casting, który po kilku etapach wygrałam i rozpoczęłam naprawdę fajną przygodę.

Jakie najdziwniejsze rzeczy znalazła Pani na balkonach uczestników programu? 

Trudno powiedzieć, które rzeczy były najdziwniejsze, bo tym, co zaskoczyło mnie na wielu balkonach, był po prostu ogromny bałagan! Na większości nie było nawet miejsca do wypoczynku, bo stojące na nim bibeloty zajmowały większość powierzchni. Jeden z balkonów pełnił funkcję składziku, tzn. stał na nim stary wózek dziecięcy, szczotki, miotły, wisiały jakieś szmatki, stare nieużywane doniczki – mnóstwo niepotrzebnych rzeczy.

Inny ewidentnie był opanowany przez dzieci, co nie byłoby dziwne, gdyby nie sposób, w jaki go przejęły. Na tym balkonie zobaczyłam najdziwniejszą rzecz – styropian, który był wszędzie. Jak się okazało, dzieci robiły z niego śnieg. Można sobie wyobrazić, jak wyglądały ich ubrania! Pozostałe balkony były zaniedbane lub ich właściciele nie mieli pomysłu na ich aranżację.

Jak wygląda „przeciętny” polski balkon? 

Na podstawie moich doświadczeń z programem „Projekt balkon” mogę powiedzieć, że jest zaniedbany lub traktowany jako graciarnia. Przeciętny balkon to skład niepotrzebnych rzeczy, które nie mieszczą się w domu lub nie chcemy ich wyrzucić. Często to też miejsce do suszenia prania. Na szczęście takie „aranżacje” odchodzą już do lamusa i widuję coraz więcej balkonów zadbanych i schludnie urządzonych. Widać, że coraz więcej Polaków spędza czas na balkonach.

Dla wielu ludzi, zwłaszcza mieszkańców dużych miast, ogród jest nieosiągalnym marzeniem. Czy balkon może go skutecznie zastąpić? 

Nie wiem czy skutecznie, bo od ogrodu wymagamy jednak więcej przestrzeni, ale na pewno balkon może być miejską alternatywą. Niezależnie od jego wielkości, zawsze mamy do dyspozycji ścianę lub barierkę, którą możemy zagospodarować zielenią. Wszystko jedno, czy będziemy mieć na balkonie zielnik, czy miniogródek np. z kwiatami – każda zieleń daje nam poczucie bliskości z naturą. Żeby poczuć się bardziej jak na tarasie, w szybki i łatwy sposób możemy wymienić chłodną podłogę z kafli na drewniane płytki lub kompozytową podłogę na klik, przypominającą drewno. W ten sposób nie tylko balkon wizualnie się „ociepla”, ale też przypomina taras przy ogródku i milej się stąpa po takiej nawierzchni. Moim zdaniem, przy odpowiednim zaangażowaniu i poszukaniu pomysłów na aranżację, balkon może być miejscem, w którym odpoczywamy i czujemy się „prawie” jak w ogrodzie.

Czy balkonowe aranżacje powinny być przedłużeniem tych we wnętrzu mieszkania czy wręcz przeciwnie?

Jestem zwolenniczką spójności we wnętrzach. Można zaszaleć z kolorami w różnych pomieszczeniach, ale stylistyka powinna być taka sama. To nie tylko ładnie wygląda, ale też nadaje harmonii całości i odzwierciedla nasz charakter.

Dla mnie balkon to kolejne, dodatkowe pomieszczenie w domu, o które powinniśmy zadbać nie mniej niż o pozostałe pokoje. Balkon to letni pokój, którym możemy się cieszyć prawie pół roku – szkoda z tego nie skorzystać.

W programie taka właśnie była idea, by balkon był przedłużeniem mieszkania, salonu. Dlatego wszystkie balkony były urządzane zgodnie ze stylistyką mieszkania, a przynajmniej salonu. Bo jakby to wyglądało gdyby mieszkanie było w monochromatycznej kolorystyce, nowoczesne i minimalistyczne, a balkon w stylu prowansalskim?

Przez wiele lat na polskich balkonach dominowały pelargonie. Dziś wyglądają już bardziej zróżnicowanie – pojawiają się na nich trawy ozdobne, karłowe odmiany drzew czy warzywa przystosowane do uprawy na niewielkiej powierzchni. Co jest teraz modne? 

Wszystko jest teraz modne! I to mnie bardzo cieszy, że ludzie zaczynają być odważni i nie myślą jednakowo. Dzisiaj na każdym balkonie zobaczymy coś innego, rośliny, które odpowiadają właścicielom. Nie każdy ma talent do roślin, więc nie każdy zasadzi na balkonie drzewka warzywne czy owocowe, które są wymagające. Nadal przeważają tuje, ale coraz częściej na balkonie sadzimy np. zioła, które są zarówno dekoracyjne, jak i smaczne i zdrowe. Najbardziej popularne zioła na balkon to bazylia, mięta, tymianek i majeranek lub rozmaryn. Bardziej odważni wybierają uprawę warzyw, z których najpopularniejsze są pomidorki, papryka i minipapryczki, ogórki czy nawet fasolka! Posiadacze balkonów od strony południowej nierzadko decydują się na uprawę cytrusów, minidrzewek owocowych, takich jak mandarynka czy cytryna.

W programie wykorzystałam również trawy szumiące, sadzone w dużych donicach, a nawet drzewo – robinię akacjową, która obłędnie wyglądała na małym balkonie, z korony liści tworząc naturalny parasol przed słońcem.

Z wykształcenia jest Pani psychologiem – czy to pomaga w projektowaniu optymalnej przestrzeni dla ludzi, którym Pani doradza?

Myślę, że to pomaga w kontakcie i zrozumieniu ludzi, którym urządzam mieszkanie czy balkon. Lubię słuchać, zadawać pytania i najczęściej trafnie wyciągam wnioski na temat oczekiwań inwestora. Poza tym łatwo i szybko nawiązuję kontakty, ale nie wiem, czy to zasługa mojego wykształcenia, czy raczej charakteru. Na pewno w pracy z ludźmi, których muszę rozgryźć i wyczuć ich styl lub wręcz podpowiedzieć jaki mają, moje wykształcenie jest bardzo pomocne.

Jak wygląda Pani balkon i czy spędza tam Pani dużo czasu?

Mieszkam w centrum Warszawy i codziennie cieszę się moim balkonem, oglądając tętniące życie miasta. Niestety nie jest on zbyt wielki, więc nie mogłam sobie pozwolić na duże meble wypoczynkowe – jest urządzony na tyle, na ile pozwolił mi metraż.

Na moim balkonie jest stół z czterema krzesłami, przy którym w sezonie rano jem śniadania z rodziną, a wieczorem spędzamy czas ze znajomymi. Jest też duży puf, na którym można się zrelaksować, wygodnie poczytać książkę lub po prostu poopalać, obok stoi szafka z półkami, na których są doniczki z ziołami. Mam też dużą podświetlaną donicę, która po zmroku daje fajny klimat i zmienia kolory. Co więcej, jest domkiem dla mojego iglaka, sosny bośniackiej, dzięki któremu mam na balkonie namiastkę lasu.

Jakie są najważniejsze zasady, o których trzeba pamiętać przystępując do planowania swojego własnego „projektu balkon”?

Ja zawsze zaczynam od pytań: „co tam będę robić?”, „jaka ma być funkcja tego miejsca?”. Już sama odpowiedź na te pytania sugeruje wstępną koncepcję urządzenia. Do najważniejszych zasad, o których trzeba pamiętać, należą wymogi administracyjne. Warto sprawdzić, na co możemy sobie pozwolić, zanim przystąpimy do działania. Na wielu osiedlach nie można wkuwać się w ścianę, na innych nie można malować ścian ani barierek. Jest mnóstwo obostrzeń, z którymi warto się wcześniej zapoznać. Kiedy już wiemy, co możemy zrobić, zwróćmy uwagę na położenie naszego balkonu względem słońca. Jest to ważne nie tylko ze względu na wybór roślin, ale również mebli czy pomysłów na zacienienie. Jeśli nasz balkon przez większość dnia jest nasłoneczniony, musimy pamiętać o odpowiedniej impregnacji mebli lub wybrać te z tworzywa sztucznego. I na koniec najważniejsza zasada: pamiętaj, ten balkon jest dla Ciebie, więc to Ty musisz się na nim czuć najlepiej!

 

Sprawdź program

Leave a Reply